|
Znaczenie współpracy historyków Obojga Narodów trudno przecenić. Podobnie jak trudno przecenić rolę prawdy w budowaniu wzajemnego zaufania. Bo celem współpracy historyków Polski i Litwy jest zbliżanie się do obiektywnej prawdy. Prawdy w wielu wypadkach bolesnej, ale w zdecydowanie większej części będącej powodem do dumy.
Rzetelna wiedza o wydarzeniach i procesach, które z różnych powodów stały się przedmiotem skrajnie różnych ocen, pozwala na zrozumienie prawdziwych intencji głównych aktorów i realiów, w których funkcjonowali, a wzajemne zrozumienie jest fundamentem dobrych stosunków.
Polska i Litwa mają powody do ogromnej satysfakcji. Po latach niewoli są dzisiaj niepodległymi państwami, członkami Unii Europejskiej i NATO. Podmiotami wystarczająco silnymi, aby nie bać się prawdy i skutecznie rozprawiać się z demonami z przeszłości, które co jakiś czas wracają, aby siać niezgodę tam gdzie potrzebna jest współpraca.
Długo można wymieniać mity, stereotypy, legendy, czy zwykłe przekłamania ciągle żywe w świadomości zbiorowej, chociaż powstałe w zupełnie innej rzeczywistości. Narody zniewolone często budowały swoją tożsamość lub broniły jej w opozycji do innych. Czas wojen również służył mitologizowaniu rzeczywistości, zniekształcaniu jej na użytek militarnych lub politycznych celów.
Przerwa w normalnym funkcjonowaniu państw, powoduje, że w pewnych obszarach czas się zatrzymuje i po odzyskaniu niepodległości zaczynają wracać archaiczne w nowych realiach, ale ciągle nie zakończone spory, nierozwikłane dylematy.
Oczywiście nie ma jednej prawdy. Rzeczywistość z różnych perspektyw wygląda różnie, natomiast ciągłe konfrontowanie różnych punktów widzenia i rzetelne próby ustalania faktów są najlepsza drogą zbliżania się do konsensusu i eliminowania tego, co najbardziej toksyczne.
Bardzo wysoko oceniam wydane w ostatnich latach, znane mi publikacje zawierające wielogłosy historyków z Polski i Litwy jednocześnie wypowiadających się na różne - również te trudne tematy. Mam tu na myśli m.in. "Księgę Wielkiego Księstwa Litewskiego" i "Historię Litwy. Dwugłos Polsko – Litewski".
Niesłychanie ważne jest także upowszechnianie wiedzy. Konfrontowanie jej z mitami nie tylko na poziomie dysputy naukowców ale również, a może przede wszystkim, na poziomie świadomości zbiorowej. Oczywiście można to czynić jeżeli posiada się odpowiedni zasób tej wiedzy.
Stan świadomości zbiorowej jest niesłychanie ważny, bo tam gdzie śpi rozum budzą się demony. Demony te nierzadko przywoływane są przez skrajnych polityków, którzy widzą swój interes w polaryzacji. Najlepszym antidotum jest oczywiście wiedza.
Wiedza jest także matką pokory. Bo daje nam możliwość oceny realnych ludzi i procesów, bardzo rzadko jednoznacznie czarnych lub białych, czasami czyniących zło w imię szczytnych idei lub zrozumiałych emocji, co oczywiście nie jest powodem do rozgrzeszenia.
Bardzo ważne są wspólne obchody historycznych rocznic, to znakomita okazja do organizowania okolicznościowych konferencji. Myślę, że warto wrócić do wspólnych obchodów święta Konstytucji 3 Maja, bardzo dobrze wspominam konferencję zorganizowaną w 2008 roku z okazji rocznicy Zaręczenia Wzajemnego Obojga Narodów, przed nami wielkie wyzwanie w postaci obchodów 600 - lecia Bitwy pod Grunwaldem.
Tomasz Venclova w jednym ze swoich esejów przytoczył opinię, że historia składa się miediewistyki i publicystyki.
Głęboko wierzę, że nie zatrzymamy się na średniowieczu, że jesteśmy na dobrej drodze, aby realnie i w realnej perspektywie zbliżyć się do prawdy, wydatnie zmniejszyć udział stereotypów i mitów w postrzeganiu przeszłości. Być może droga będzie dłuższa, bo opór materii daje o sobie znać, ale jestem głęboko przekonany, że w końcu zabrzmi wspólne, oczywiście polifoniczne, ale pozbawione dysonansów dzieło historyków Polski i Litwy. |